wtorek, 17 czerwca 2008

Marzą mi się wakacje na Mazurach. Spakować torbę, psa pod pachę i wyruszyć. Siedzenie w podartych spodniach nad jakimś jeziorem, w jednej ręce piwo w ładnej butelce, w drugiej gofr z bitą śmietaną i poziomkami. Później wieczorne przesiadywanie przy gwieździstym niebie, z papierosem w ustach, słuchawkami na uszach, butami zanurzonymi w piasku...
Marzy mi się.


halucynogenna

Brak komentarzy: